W państwie rzymskim najwyższym zaszczytem i największą nagrodą za zasługi wojenne był tryumf. Tryumfy udzielane były za wzięcie miasta szturmem, za bitwę walną w polu lub na morzu, zabranie wielkiej liczby niewolników, wycięcie przynajmniej 5,000 nieprzyjaciół, rozszerzenie granic państwa lub ukończenie wojny, z warunkiem wszakże, by wódz, nagrodzony tryumfem, przez cały czas kampanii nie doznał ani jednej porażki. Tryumf mógł być przyznany tylko wodzowi głównemu.
„CAVE NE CADAS”
„STRZEŻ SIĘ, BYŚ NIE UPADŁ„
Za czasów Rzeczypospolitej tryumfy były skromne, bo zdobywane prowincje europejskie były ubogie; dopiero gdy zaczęto prowadzić wojny w Azji i Afryce, zabierane królom i ludom Wschodu bogactwa przyczyniły się do nadzwyczajnego przepychu tryumfów. Oznaczony przez senat w tym celu dzień uważany był za uroczystość narodową. Rozpoczynano ją o wschodzie słońca od rozdania części zdobytych łupów żołnierzom.
Orszak tryumfatora wchodził przez bramę tryumfalną i postępował przez via sacra aż do świątyni Jowisza na Kapitolu. Na czele uczestniczył zawsze senat w całym komplecie, następnie muzyka, złożona z trąb i rogów, a za nią szereg wozów, napełnionych najbogatszymi łupami i dziełami sztuki. Ilość i wartość takowych wypisana była na tablicach, zatkniętych na wysokich tyczkach.
Często w pochodzie uczestniczyły rzadkie dzikie zwierzęta, jak lwy, tygrysy i słonie, zdobyte na nieprzyjaciołach. Za nimi z kolei postępowała grupa flecistów i byk biały, bogato przybrany, przeznaczony na ofiarę. Dopiero za nim kroczył orszak kapłanów ze służbą świątyń, zaopatrzoną w różne naczynia używane przy ofiarach.
Dalej wieziono broń i sztandary zdobyte na nieprzyjacielu, następnie szli wodzowie, król lub osoby krwi królewskiej, wzięci do niewoli, i dopiero teraz tryumfator, ubrany w tunikę purpurową i togę tryumfalną, z wieńcem laurowym na głowie, trzymając berło z kości słoniowej, na wysokim wozie, ciągnionym przez cztery białe rumaki. Stojący przy nim niewolnik trzymał nad jego głową koronę złotą.
Na tym samym wozie jechały i najmłodsze dzieci tryumfatora, starsi bowiem synowie jechali obok wozu na koniach. Na palcu tryumfatora miał pierścień żelazny, jaki niewolnicy nosili jako przestrogę, by nie wzbijał się w dumę; za jego zaś osobą stał zwykle niewolnik, który od czasu do czasu powtarzał: Respiciens post te, memento te (oglądając się za siebie: „pomnij, iż jesteś człowiekiem”), lecz częściej wygłaszał przyjętą formułę: Cave ne cadas (strzeż się, byś nie upadł).
Tysiączne tłumy narodu, zebrane na ulicach i placach, frenetycznymi okrzykami witały tryumfatora, który z całym powyższym orszakiem przybywał nareszcie do Kapitolu, gdzie uczestniczył przy składaniu bogom ofiar i wyprawionej przez senat uczcie. Formuła więc Cave ne cadas wyrażała myśl, iż oddawana tryumfatorowi cześć nie powinna wbijać w dumę i skłaniać go do lekceważenia swych obowiązków lub praw współobywateli, że powinien wytrwać na drodze zasług, gdyż naród, który umie nagradzać, potrafi również strącić w nicość.
Oprócz powyższego znaczenia, słowa Cave ne cadas wyrażają przestrogę przed wszelkim przedsięwzięciem ryzykownym. Bismarck wprawdzie wobec narodu, państwa i korony położył olbrzymie, niespożyte zasługi, ale naród, państwo i korona odpłacały mu się sowicie, dopóki to było możliwe. Dano mu tytuły i dostojeństwa, najwyższą władzę i najwyższe wpływy, wysokie ordery i grube pieniądze, dano cześć niezmierną i wysokie pomniki wystawiono za życia.
Ale widoczne jest, że geniusze nawet dostają zawrotu głowy na pewnych wysokościach i że nawet im, jak tryumfatorom w Rzymie, przypominać nie zawadzi: Cave ne cadas!
BIBLIOGRAFIA:
JIT. Okundzki. Kurier Codzienny
Księga przysłów, sentencji i wyrazów łacińskich, używanych przez pisarzów polskich,
Czapiński, Leopold (1892

Comments are closed.