Sprawa zbędnych wezwań lekarzy do domu chorego jest wciąż jeszcze poważną bolączką warszawskiego Pogotowia. Po co np. ob. F. M. wezwała Pogotowie do swego 8-letniego syna, skoro odwiedziło go — na 3 godziny przed przybyciem Pogotowia — lekarz rejonowy, który stwierdził anginę, zapisał odpowiednie środki i zalecił kontynuowanie leczenia u pediatry?
Zadzwoniła po Pogotowie po prostu dlatego, gdyż — jak to sama mówi — lekarz rejonowy zapisał dziecku Cibazol, a lekarstwo to wydało jej się niewystarczające.
Zresztą płacę ubezpieczalnie, mam więc prawo do wyzywania kogo mi się podoba — oznajmiła.
„FAŁSZYWE ARGUMENTY” I „FORTELE”
Podobnie, na zapytanie lekarza Pogotowia, zareagował ob. J., cierpiący na zapalenie migdałków. Nawet lekarz zareagował i przepisał mu lekarstwa, a jeszcze tego samego dnia wieczorem ob. J. z wezwał Pogotowie, i również stwierdził, że skoro „płac z ubezpieczenia”, ma prawo wczas do wezwania.

Z tym fałszywym argumentem spotyka się nader często lekarze rejonowi i lekarze Pogotowia. Wydaje się, że najwyższy już czas, aby rady zakładowe uświadomiły zatrudnionych w zakładach pracowniczych, że w Polsce Ludowej koszty wszelkich świadczeń społecznych, a więc i chorobowych, obciążają placówki pracodawcze i że można wzywać Pogotowie tylko w razie istotnej potrzeby.
Obok zbędnych, są i wezwania złośliwe. Pogotowie, zamawiane o godz. 10.40 rano o krwotkotu ginekologicznym, wysłało położną do ob. Z. K. Na miejscu okazało się, że chorą cierpi na roztrój rzołądka na skutek zatrucia rybą. Ponieważ urzędniczka Pogotowia na Pradze odmówiła przyjęcia wizyty domowej do chorej na żołądek i odradziła wezwały lekarza rejonowego, mało że mąż chorej posłużył się „fortelem”, wymyślił krwotok i zadzwonił do Pogotowia na Hożej.
Ze sprawą likwidacji zbędnych wezwań, odrywanych lekarzy Pogotowia od właściwych zadań, związane jest wydanie zarządzenia, określającego wyraźnie, w jakich wypadkach korzystać można z pomocy Pogotowia i jakie konsekwencje grożą za nieuzasadnione wezwanie.
TYLKO NIESZCZĘŚLIWE WYPADKI
Zagadnieniu temu poświęcona jest instrukcja Min. Zdrowia z końca października br. — w sprawie zasad udzielania świadczeń przez stacje Pogotowia Ratunkowego. Instrukcja, która, niestety, wciąż jeszcze pozostała martwą literą, gdyż nie wiedzą o niej zainteresowani.
Jakże jest jej treści? Określa ona wyraźnie zadania Pogotowia i Ratunkowego. Zaleca więc przede wszystkim: udzielania doraźnej pomocy lekarskiej osobom, które uległy nieszczęśliwym wypadkom. Przez nieszczęśliwe wypadki, bądź nagłe zachorowania rozumie się te wypady, w których brak ratowników pomocy lekarskiej zagraża utratą życia lub długotrwałą chorobą.
Przepisy instrukcji mówią o odpowiedzialności wyznaczonych na stanie pogotowia. „Jeśli osoba, wzywająca Pogotowie nie wymagała pomocy doraźnej stacja obowiązana jest żądać od niej odszkodowania równego pełnej płac za daną czynność”.
W wypadku złośliwych wezwań wystąpić może ono z wnioskiem do prezydium Rady Narodowej o ukaranie winnego, zgodnie z przepisami ustawy o zawodzie lekarza, przewidującej karę do 3.000 zł grzywny.
Aby więc jak najszybciej udostępnić zainteresowanym te przepisy, należałoby wywiesić skrót instrukcji, zawierający najistotniejsze punkty, we wszystkich placówkach Służby Zdrowia, w zakładach pracy, w bramach domów.
Wprowadzenie instrukcji w życie usprawni w dużej mierze pracę Pogotowia. Dla całkowitego jednak zwalczenia trudności tej instytucji, niebezpieczne jest jednoczesne uregulowanie sprawy wezwań do domów lekarzy rejonowych.
Ale o tym innym razem.
BIBLIOGRAFIA:
Kiedy można wezwać Pogotowie?
Życie Warszawy. R. 8, 1951 nr 326=2544 (18 XII) autor (B.M.)

Comments are closed.